-
-WIOLA I MACIEK –  SESJA NARZECZEŃSKA I PLENER ŚLUBNY W PRADZE
Relacja ze ślubu i wesela Wioli i Maćka pojawiła się jakiś czas temu na moim blogu. Jedną z oryginalnych atrakcji tego dnia był Trdelnik – czyli przysmak prosto z Czech, który skradł smakiem serca wszystkim gościom. Wiola podczas przygotowań w dniu ich ślubu w luźnej rozmowie wspomniała o oświadczynach Maćka właśnie w Pradze. Nie muszę wyjaśniać chyba że destynacja naszej sesji określiła się naturalnie sama 😉
-DROGA DO CZESKIEJ PRAGI-
4 sierpnia około godziny 6:00 wyruszyliśmy w drogę. Całość trasy, czyli prawie 700 km, zajęła nam blisko 7 godzin. Dość długi czas podróży spowodowany był licznymi remontami na czeskiej autostradzie A1. Prognozy pogody zapowiadały słoneczne chwile od pierwszych minut naszego wjazdu do stolicy Czech. Kiedy dojechaliśmy jednak do hotelu… zaczął padać deszcz Na szczęście już godzinę później wyszło słońce i mogliśmy spokojnie ruszyć w miasto na sesję zdjęciową.
Stwierdziliśmy, że zaczniemy od sesji narzeczeńskiej. Głównie ze względu na godziny popołudniowe, gdzie tłum ludzi w centrum Pragi jakoś bardziej nam pasował do casualowego stroju i luźnego spaceru. Suknie ślubną i garnitur zostawiliśmy na kolejny dzień. Właściwie poranek, bardzo wczesny, bo około 4 rano już jechaliśmy Uberem w kierunku starego miasta. Muszę przyznać, że 4 rano to podła pora, ale chcieliśmy mieć pewność, że most Karola czy stare zamkowe schody, biegnące od zamku na Hradczanach, będą wolne od turystów. Jak się szybko okazało wolne od zwiedzających były, ale nie od nowożeńców i fotografów, którzy wpadli dokładnie na ten sam pomysł, co my (o dziwo, sami Azjaci ). Bonusem, jak zawsze o tej porze, był piękny wschód słońca, a na to właśnie liczyliśmy.
Zresztą zobaczcie sami na efekty naszego wypadu.

 

Komentarze

Pragę znamy i uwielbiamy. Bardzo fajna sesja, nie tak oczywista wyborem miejsc. Brawo

Dodaj komentarz